Dzieci w przedszkolu
Układamy klocki. Rozsuwam klocki w dwa rzędy - w każdym rzędzie są po cztery klocki - jeden rząd jest zielony, drugi niebieski. Pytam, czy w obu rzędach jest po tyle samo klocków. Kasia odpowiada, że tak. Rozsuwam jeden rząd w ten sposób, że klocki tworzą teraz kwadrat. Pytam, czy teraz klocków zielonych jest tyle samo ile niebieskich. Kasia odpowiada, że nie. Patrzy na nie przez chwilę, po czym wskazuje na te ułożone w kwadrat i mówi: te są inne. Pytam, dlaczego, co to znaczy inne. Kasia: Bo tu jest inaczej. Proszę ją o pogrupowanie wycinanek - kolorowych karteczek, z których każda jest innego koloru. Dziecko układa je w dwie grupy za moją podpowiedzią - w jednej są karteczki z barwami ciemnymi (w tym niebieski i zielony), druga z takimi kolorami jak: czerwony, żółty, pomarańczowy, łososiowy. Kasia wycina sobie wzroki z wycinanek. Wycinanki są kolorowe. Jest to typowe zajęcie przedszkolaka. W przedszkolu jest dużo klocków do układania. Dla dzieci w przedszkolu jest to niekończąca się frajda.
Podczas eksperymentu, w którym pokazałam dziecku dwa rzędy przedmiotów (identycznych) z różną ich ilością w każdym rzędzie, ale tam gdzie było ich mniej były szerzej rozstawione niż tam gdzie było ich więcej - dziecko pokazuje, że więcej jest tam gdzie jest szerzej. Wcześniej przyznaje, że wie iż sześc to więcej niż trzy. Kiedy zaś pokazuję Kasi dwa rzędy żetonów, z tym, że w każdym było po tyle samo elementów, po czym rozstawiamy elementy w jednym rzędzie, dziewczynka mówi, że więcej jest tam, gdzie jest szerzej. Należy dodać, że Kasia wcześniej przyznała, że w obu rzędach jest jednakowa ilość żetonów. Kasia poproszona o ułożenie dwóch rzędów żetonów jest systematyczna, ułożyła je dokładnie, jest taka sama odległość między żetonami i odległości są równe. Kiedy ogląda dwa rzędy o tej samej liczbie żetonów, ale różnej długości, mów, że ten dłuższy ma więcej żetonów, bo jest dłuższy. Nawet zaczyna liczyć, ale nie kończy, odliczyła jedynie do pięciu. Pytam, czy pamięta dni tygodnia. Przez chwilę waha się przed odpowiedzią, widać, że hamuje w sobie narzucającą się jej odpowiedź i odpowiada: Nie kiwając przy tym przecząco głową.
Pd koniec dnia w przedszkolu zostało już niewiele dzieci. Pani jest zajęta przywieszaniem obrazków na ścianę, Kasia dostrzega brak dzieci, chodzi między nimi. Dzieci siedzą przy stoliku i malują, za chwilę porzucają tę czynność. Co jakiś czas Kasia inicjuje inna zabawę. W końcu podchodzi do pani, rozmawia z nią przez chwilę. Każdy z nas zna takie momenty z przedszkola lub zerówki, ze chciał już iść do domu ale rodzice jakoś się nie zjawiali po nasz odbiór. Dziecko w takim momencie zaczyna się nawet nudzić, co wydaje się w tym wieku nieco nudne. Tak naprawdę jet to ponure wyczekiwanie, bo pobyt w przedszkolu nienaturalnie się wydłuża. Dziecko wtedy czeka tylko aż w końcu w głośniku tata lub mama zawołają je do domu, gdzie właściwie będzie robiło to samo co w przedszkolu, ale będzie przynajmniej w domu ze swoimi rodzicami i co ważniejsze z rodzeństwem. Dziecko w tym wieku nie ma zbyt doniosłych uczuć wobec swojego rodzeństwa, ale nie lubi przebywa zbyt długo w przedszkolu. Zbyt długie zostawianie dziecka w przedszkolu nie jest właściwe.